>> wtorek, 20 stycznia 2009 01:45:16
Po ogólnym szoku w związku z wreszcie działającym Mylogiem, pozwolę sobie na chwilę relaksu piśmienniczego – z nieodłącznym papierosem oczywiście.

Nawet przez tę awarię serwera nie miałam okazji pożegnać (o, seks na ekranie TV) 2008 roku i zrobić sobie małego rozrachunku – a to był przecież dobry rok: Pan A. studia, G. i wiele innych radości, mało trosk, co nie oznacza, że ten rok nie może być lepszy.

Święta – jak co roku żal.pl. Chyba tylko prezenty i świąteczny seks były jak najbardziej udane.

Sylwester – mogło być lepiej, seks sylwestrowy – szczyt beznadziejności, czyli żal.pl Seks noworoczny chyba też bez szaleństwa, choć nawet nie wiem czy był, bo sobie nie przypominam – ale stare porzekadło „jakie Nowy Rok, taki cały rok” chyba się u mnie nie sprawdziło (i na szczęście!), bo ostatnio pierwszy raz uświadczyłam tego reklamowanego przez wszelkie media dojścia w trakcie kochania – czyli pełna duma.

Związek – jak to ostatnio G. powiedział: „już niedługo rok”, a najlepszy hit, że rok dopiero pierwszego maja – nie ma jak to męskie postrzeganie czasu. Stale wierna, stale zauroczona, urzeczona, choć czasem mam ochotę walnąć Go w pysk. Ostatnio kilka demonów przeszłości przylazło i mnie trochę posypało – 19.01 – było by pięć lat z P. to już dwa lata bez niego. Był spokój, aż skurczysyn przyszedł do mnie w nocy – metaforycznie, bo kilka razy mi się przyśnił, no i mnie posypało. Na szczęście zbieram się równie szybko, jednak czasem nadal przychodzą myśli, że straciłam kogoś ważnego i to przy nim powinnam być (wypluj te myśli! – powiedziała sama do siebie). G. G. G. – nie jest idealny, ale mój i tak przejmująco mówi o tej Jego całej miłości, w czasie gdy nadchodzi kryzys.

A teraz czas egzaminów, śmieszne bo do szkoły nadal chodzę od święta, za to z sesji na sesje staje się coraz bardziej lajtowa i w ogóle się nie przejmuję. Nawet teraz powinnam wziąć się a czynie, ale mam najmniejszej ochoty. Nie wiem czy wyrobię się z tym jutro, a w środę koło, tym bardzie, że jutro moi kochani rodziciele ubzdurali sobie, że jedziemy kupić nowy samochód (Mercedes ML – co za szaleństwo!), a przecież ktoś starym Mercem musi wrócić do domu – tak, ja. Jednak bez przerwy jestem dobrej myśli, aż za nadto optymistycznej!

Idę czytać ^.^

Image Hosted by ImageShack.us

komentarze [5]

>> poniedziałek, 19 stycznia 2009 01:54:30
O! FUCK!
MYLOG DZIAŁA!
PO DWÓCH MIESIĄCACH WKURWIANIA MNIE I CHUJANIA OŻYŁ!
(Tylko szkoda, że k*** nie było jak był mi potrzebny ==")

Dlatego daję znak życia, tym, którzy jeszcze mnie pamietają i pozdrawiam Was i oznajmiam, że się k*** steskniłam!

A w związku z tym, że jest późno, a ja jutro mam egzamin z kultur świata (nienawidze kultur świata, nienawidze kultur w ogóle - studiująca kulturoznawstwo powiedziała), będę pisać jutro - musze w końcu choć trochę nadrobić nieobecnośc - ja niewinna, to MYLOG!

OSZ, JAK DOBRZE, ŻE JUZ JEST I DZIAŁA (ciekawe jak długo)

komentarze [1]


human tales



add me to your tale
tale about myself
// readers

old stories
2007
luty (8)
marzec (8)
kwiecień (5)
maj (3)
czerwiec (10)
lipiec (8)
sierpien (16)
wrzesień (10)
październik (5)
listopad (12)
grudzień (13)

2008
styczeń (18)
luty (10)
marzec (18)
kwiecień (8)
maj (10)
czerwiec (4)
lipiec (8)
sierpien (8)
wrzesień (8)
październik (10)
listopad (6)

2009
styczeń (2)
marzec (1)
kwiecień (1)
maj (1)
lipiec (3)
sierpien (1)
wrzesień (4)
październik (3)
listopad (1)

2010
styczeń (1)
sierpien (1)
wrzesień (5)
październik (5)
listopad (18)
grudzień (15)

2011
marzec (1)



credits






tale written by Delilah, pictures by The Goddess of the Autumn